Łączpol z nowym trenerem?
Czy po długiej przerwie Gdynia ponownie będzie miała zespół piłkarek ręcznych w ekstraklasie? Sytuacja wyjściowa jest doskonała. Szczypiornistki Łączpolu, po pierwszej rundzie zmagań w I lidze, zajmują drugie miejsce, na koniec premiowane awansem. Tym bardziej zaskakująca wydaje się decyzja trenera Piotra Rembowicza. Zrezygnował z prowadzenia zespołu.
- Złożyłem rezygnację z własnej, nieprzymuszonej woli. To tyle tytułem wyjaśnienia - powiedział trener Rembowicz. - Pozostawiam drużynę na wysokim miejscu. Przed dziewczyny korzystny układ spotkań w drugiej rundzie, z dwoma tak naprawdę trudnymi wyjazdami do Katowic i Lublina. Przy okazji dziękuję dziewczynom, że mimo chorób i kontuzji, dzielnie walczyły w każdym spotkaniu.
Nieco więcej miała do powiedzenia prezes gdyńskiego klubu, Beata Kłusewicz.
- Trener Rembowicz rezygnację zapowiadał od trzech miesięcy. Za przyczynę swojej decyzji podał sprawy osobiste, głównie zdrowotne. Rzeczywiście wykonał bardzo ciężką pracę. Namawialiśmy go, by został przynajmniej do końca sezonu. To przecież nie jest najlepszy moment na zmiany - wyjaśniła prezes Kłusewicz.
Nieoficjalnie mówi się, że trener Rembowicz miał nieco inne spojrzenie na funkcjonowanie gdyńskiego zespołu w porównaniu z prezesem.
Jego następcą ma zostać Marek Mońko, znany z pracy w gdańskim Wybrzeżu. Był nawet obecny na trybunach podczas ostatniego występu gdynianek w pierwszej rundzie. Tyle, że Remobowicz niekoniecznie musi odejść. Obstają za nim zawodniczki. Jego pracę wysoko ocenia także sponsor, firma Łączpol.